
W relacjach B2B w branży kosmetycznej rozmowy o cenie i jakości produktu to dopiero połowa sukcesu. Drugą połową jest wiarygodność producenta – dowód, że jego procesy są stabilne, przewidywalne i weryfikowalne. Duzi kontrahenci, dystrybutorzy zagraniczni i partnerzy private label nie mogą sobie pozwolić na ryzyko związane z dostawcą, którego systemu jakości nikt nie sprawdził. ISO 22716 ten dowód dostarcza.
Hurtownie, dystrybutorzy oraz partnerzy zagraniczni coraz częściej traktują system GMP jako podstawowy warunek współpracy – nie opcję, ale wymaganie formalne. Wynika to z trzech rzeczy.
Po pierwsze – minimalizacja ryzyka. Kontrakt z nowym dostawcą to zawsze ryzyko. ISO 22716 je redukuje, bo potwierdza, że producent działa według określonych zasad, a jego procesy są kontrolowane i możliwe do zweryfikowania.
Po drugie – powtarzalność dostaw. Dystrybutor, który bierze na siebie odpowiedzialność za produkt wobec swoich klientów, potrzebuje pewności, że każda partia będzie identyczna. System GMP to gwarantuje.
Po trzecie – wymagania prawne i eksportowe. Na wielu rynkach zagranicznych – szczególnie w Europie Zachodniej, krajach Zatoki Perskiej i Azji – certyfikat GMP jest warunkiem dopuszczenia do obrotu lub standardem wymaganym przez organ regulacyjny importującego kraju.

Wdrożenie ISO 22716 nie jest tylko formalnym spełnieniem wymagania – zmienia pozycję firmy w negocjacjach. Producent z certyfikatem GMP:
Firmy kosmetyczne, które chcą wyjść poza lokalny rynek i budować relacje z poważnymi partnerami handlowymi, wcześniej czy później zetkną się z wymaganiem posiadania certyfikatu GMP. Im wcześniej zrobią ten krok, tym mniej barier będzie na kolejnych etapach rozwoju.
ISO 22716 to nie koszt – to inwestycja, która zwraca się przez szybszy dostęp do większych kontraktów, mniej reklamacji i wyższą wartość firmy w oczach partnerów, którzy liczą się na rynku.